Wieczornica- wspomnienia o ks. Wacławie Rabczyńskim

19 czerwca 2019 r. przypada 50-ta rocznica śmierci ks. Wacława Rabczyńskiego.

W związku z tym uczniowie naszej szkoły wraz z wychowawcami udali się we wtorek na cmentarz, by uprzątnąć okolice grobu księdza, pomodlić się i uczcić pamięć naszego patrona.
To dobra nauka dla czwarto- i piątoklasistów, poznających dzięki temu nie tylko dokonania ks. Rabczyńskiego, ale też zasady, jakimi warto się kierować w życiu, by zostać we wdzięcznej pamięci potomnych.

Wieczornica

18 czerwca o godz. 18.00 Szkoła Podstawowa im. ks. Wacława Raczyńskiego gościła tych, którzy o naszym patronie pamiętają, doceniają jego dzieło, chcą o nim rozmawiać.
Inicjatorem Wieczornicy był pan Antoni Pełkowski wraz z Towarzystwem Przyjaciół Ziemi Wasilkowskiej, współorganizatorem natomiast – Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie.

Nasi uczniowie, przygotowani przez panie: Dorotę Moniuszko-Puczyńską, Beatę Wilczewską-Rusel, Urszulę Zajkowską i Joannę Kasperuk, wystąpili z prezentacją, wierszami, piosenkami oraz własnoręcznie upieczonym ciastem.

Pan Antoni Pełkowski opowiedział zebranym o kościele, który nigdy nie powstał. Jest to mało znana historia, która wyszła na jaw po przypadkowym odnalezieniu dokumentów i listów ks. Rabczyńskiego. Kościół, który dzięki zabiegom proboszcza został wybudowany w centrum Wasilkowa, jak się okazuje, pierwotnie miał wyglądać zupełnie inaczej i bardziej przypominać architektonicznie świątynie wileńskie. Pan Pełkowski odkrył tajemnice starań księdza Rabczyńskiego i jego walki z ówczesną władzą.

Po niezwykle ciekawej prezentacji, pani dyrektor Lucyna Bejm zaprosiła zebranych do podzielenia się wspomnieniami o naszym patronie. Wiele osób zabrało głos, by dodać jakiś fakt lub anegdotę dotyczącą ks. Rabczyńskiego. Dzięki temu mogliśmy się dowiedzieć, jak opiekował się parafianami, skąd brał materiały do budowy kościoła w czasach, gdy niczego nie można było dostać, jak wyglądała Święta Woda przed i po zmianach ks. Wacława, poznaliśmy okoliczności śmierci oraz dowiedzieliśmy się, co stało się ze słynnym motorem proboszcza.

Było i zabawnie i wzruszająco. To był naprawdę miły wieczór i jednocześnie chyba najpiękniejszy sposób uczczenia księdza, który był jednocześnie bardzo skromnym człowiekiem i wielką osobowością.


Mat.: SP nr 1